POLACY NIE CHCĄ WYNAJMOWAĆ. CZY OPŁACA SIĘ KUPIĆ MIESZKANIE?

POLACY NIE CHCĄ WYNAJMOWAĆ. CZY OPŁACA SIĘ KUPIĆ MIESZKANIE?


2.09.2015

POLACY NIE CHCĄ WYNAJMOWAĆ. CZY OPŁACA SIĘ KUPIĆ MIESZKANIE?

Źródło: www.metrocafe.pl

Mieszkanie na wynajętym jest bardzo popularne w Niemczech, Austrii, Danii i Wielkiej Brytanii. Polska zajmuje w tym zestawieniu siódme miejsce od końca w Europie. Czy nasze podejście ma szansę się zmienić?

Karolina i Adam mają po 29 lat i mieszkają w centrum Warszawy w wynajętej od znajomych kawalerce. – Świadomie nie zadłużamy się na całe życie, aby kupić mieszkanie. Powodów jest kilka. Główny to taki, że prowadzimy aktywny tryb życia, który umożliwia nam życie w centrum. Gdybyśmy kupowali mieszkanie, najpewniej musielibyśmy wybrać tańsze, na obrzeżach Warszawy. Po drugie brak kredytu pozwala nam na zmianę pracy – tłumaczy Karolina, z zawodu fotograf. Dwa lata temu rzuciła pracę w korporacji dla własnej działalności. Mogła to zrobić bez gigantycznego stresu właśnie dzięki temu, że nie miała raty na barkach. Nie bez znaczenia jest fakt, że na mieszkanie zrzucają się po 600 zł, dzięki czemu mogą sporo miesięcznie odłożyć. Karolina przyznaje, że coraz częściej bliscy i znajomi pytają, kiedy się ustatkuje, czyli pomyśli o zakupie mieszkania. – Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Posiadanie na kredyt jest złudne. Wystarczy utrata pracy, zaleganie z ratami, a bank zabiera nieruchomość. Gdy zabraknie na wynajem, można wrócić do rodziców, zatrzymać się u znajomych albo poszukać taniego pokoju. Łatwiej też zdecydować się np. na nową pracę w innym mieście czy kraju – uważa. W Polsce – stabilizacja, w Niemczech – uwiązanie Takie podejście, jakie prezentują Karolina i Adam, jest w Polsce wciąż rzadkością. Jak wynika z danych Eurostatu, tylko 16,2 proc. Polaków decyduje się na mieszkanie w wynajmowanych mieszkaniach. Aż 83,2 proc. ma nieruchomość na własność. Z takim wynikiem Polska plasuje się na siódmym miejscu od końca w Europie. Rzadziej od nas wynajmują m.in. mieszkańcy Rumunii – tylko 4,4 proc., Litwy – 7,8 proc. oraz Słowacji – 16,2 proc. W życiu na wynajętym wiodą prym Niemcy, gdzie odsetek ten wynosi aż 47,4 proc. Na kolejnych miejscach są: Austria – 42,7 proc., Dania – 37 proc., Wielka Brytania – 35,4 proc. i Włochy – 27 proc. W Polsce wynajem jest domeną studentów, ale też osób po czterdziestce migrujących za pracą albo najmujących tylko na papierze w imieniu dzieci. – Jesteśmy narodem o silnym przywiązaniu do własności, a posiadanie nieruchomości świadczy o stabilizacji życiowej i pozycji społecznej. Nawet jeśli jest to własność z wpisaną hipoteką na rzecz banku – ocenia Marcin Jańczuk z Metrohouse. Najem nas nie przekonuje, bo jego ceny są bardzo wysokie w stosunku do zarobków. – Do zakupu zachęca brak dużych różnic pomiędzy ratą kredytu a miesięcznym kosztem najmu – dodaje analityk. Zupełnie inne podejście mają mieszkańcy krajów Europy Zachodniej, gdzie najem jest szansą na mobilne życie i pozwala np. na zmianę miejsca zamieszkania w momencie znalezienia lepiej płatnej pracy w innej części kraju. Jest też opłacalny. Fundusz Mieszkań na Wynajem zmieni mentalność? Podejście do życia na wynajmie – jako rozwiązania tylko na chwilę – próbuje zmienić projekt Banku Gospodarstwa Krajowego Fundusz Mieszkań na Wynajem. Pierwsze zapisy na 49 mieszkań w Poznaniu ogłoszono na początku tego roku. Kolejne – latem – w podwarszawskim Piasecznie. – Fundusz Mieszkań na Wynajem nie zmieni mentalności Polaków i nie sprawi, że przestaniemy kupować mieszkania. Może jednak zachęcić do skorzystania z najmu osoby, które np. pracują na kilkuletnich kontraktach. Przyciągnie tych, którzy paradoksalnie poszukują stabilizacji, bo fundusz powala na podpisanie umowy na kilka lat. Skorzystają z niego też osoby, które nie mają wystarczającej zdolności kredytowej, a chciałyby mieszkać w nowych, ładnie urządzonych wnętrzach – ocenia Maciej Górka, ekspert ds. nieruchomości Domiporta.pl, którego zdaniem najem będzie naprawdę popularny, gdy stanieje. Kto obecnie wynajmuje wraz z Funduszem Mieszkań na Wynajem? – Umowy najmu krótkoterminowego, do dwóch lat, najczęściej podpisują osoby młode, single i studenci, często planujący w przyszłości zakup własnego mieszkania.

Umowy na cztery lata zawierane są najczęściej przez rodziny z dziećmi i osoby o bardziej ustabilizowanej sytuacji życiowej – mówi Anna Chudobińska, dyrektor ds. marketingu i komercjalizacji w BGK Nieruchomości.